Wielkopolska to jeden z liderów produkcji mleczarskiej w Polsce, z silnymi tradycjami mleczarskimi, licznymi spółdzielniami i wysoką produkcją. Mamy tu nowoczesne przetwórstwo powiązane z bogatą historią. Duża różnorodność. Z jednej strony najwyższe standardy bezpieczeństwa a z drugiej unikalność i niepowtarzalność wynikająca z regionalnych uwarunkowań.
Zagłębiając się w meandry lokalnych wielkopolskich smaków wylądowaliśmy w Jarocinie.I tu spotkaliśmy coś co od razu przykuło nasza uwagę – masło z Jarocina. W sumie to poszliśmy za głosem lokalnej ludności, którzy na pytanie o coś wyjątkowego wskazywali ten produkt. Niby standardowy gdyż każda mleczarnia robi masło. Nie jest to jakiś wysublimowany, robiony specjalną metodą ser tylko masło. I początkowo zadaliśmy sami sobie pytanie – jak masło może być inne?
W sumie to próbowaliśmy wielu i w różnych miejscach na świecie. Jedno możemy stwierdzić masło z Jarocina jest inne, jest wyjątkowe i na pewno jest w światowej czołówce. Jest bardzo delikatne i ma taki lekko orzechowy posmak. Jeszcze nie do końca umiemy ubrać to w słowa ale w smaku tego masła czuć taką harmonię: naturalność, dobrostan, dbałość o szczegóły i zamiłowanie do efektów swojej pracy.
Sprawdzimy ten trop i poszukamy źródeł tej niepowtarzalnej kombinacji – i na pewno damy znać 😊
Prace nad ochroną nazwy „śliwowica łącka” zaczęły się już dawno temu. Niekończące się dyskusje i rozważania w zakresie spełnienia wszystkich wymogów prawnych to nieraz był temat przewodni na lokalnych czy nawet krajowych spotkaniach. Fundacja Original była częścią tych spotkań:
Po latach wysiłków i wspólnej pracy na poziomie krajowym w końcu procedury zakończyły się. Mamy to !!! Dnia 26 marca 2026 r. wniosek o rejestrację został przekazany do Komisji Europejskiej i nadany mu został numer PGI-PL-03505. Teraz wniosek będzie oceniany na poziomie EU. Na pełen sukces musimy zatem jeszcze poczekać ale na pewno nasze gratulacje należą się wnioskodawcom za zakończenie etapu krajowego 😊
Dereń jadalny od dawien dawna jest częścią krajobrazu Podkarpacia. To roślina odporna, długowieczna i niezwykle charakterystyczna dla tego regionu. W dworkach szlacheckich a także w wielu wsiach rósł przy domach i na miedzach. Popularny był w sadach dworskich i ogrodach klasztornych. Do dziś można spotkać egzemplarze liczące ponad sto lat, które wciąż owocują, jakby chciały przypominać o dawnych czasach. Podkarpacie okazało się dla derenia idealnym miejscem — nie tylko ze względu na tradycję, ale przede wszystkim dzięki warunkom naturalnym, które nadały owocom wyjątkowy smak i aromat. Dereń dojrzewa późno, często aż nawet do października a podkarpackie jesienie są cieplejsze i bardziej słoneczne niż w centrum kraju, co pozwala owocom w pełni dojrzeć i nabrać intensywnego koloru. Owoce są bardziej aromatyczne, mniej cierpkie i słodsze. Kiszenie derenia to jedna z najstarszych metod jego przetwarzania. Proces przypomina kiszenie ogórków, ale efekt jest zupełnie inny: owoce stają się jędrne, lekko musujące, o złożonym, kwaskowo owocowym smaku. Na Podkarpaciu wykształtowała się unikalna metoda wypracowana przez pokolenia – kisi się owoce nie w pełni dojrzałe, tylko lokalnie uprawiane owoce i w efekcie uzyskujemy niepowtarzalny produkt „kiszony dereń podkarpacki„. Dereń pojawia się w polskich źródłach już w średniowieczu, ale to Podkarpacie stało się jego prawdziwą ostoją. Region ten od wieków słynął z różnorodnych odmian owoców, a dereń idealnie wpisywał się w tę tradycję. Kiszenie derenia na Podkarpaciu było czymś więcej niż tylko praktyka kulinarną, ale też rytuałem, który łączył wiele pokoleń. W wielu domach do dziś mówi się, że „kiszonki robi się nie dla smaku, ale dla spokoju w domu”. W lokalnych podaniach można znaleźć wiele wzmianek, podań czy legend gdzie mamy nawiązanie do kiszenia derenia. Takim przykładem może być opowieść o zielarce Katarzynie z Dynowa na Podkarpaciu. Zielarka miała leczyć „złamane serca” naparem z derenia. Gdy ktoś cierpiał, dawała mu owoce do kiszenia, mówiąc: „Kiszenie uczy cierpliwości, a cierpliwość leczy wszystko.” Kiszenie derenia na Podkarpaciu, było tak popularne, że wykształciła się nawet równoległa nazwa – „polskie oliwki”. Przeglądając lokalne powiedzenia z Podkarpacia dotyczące derenia kiszonego mamy kilka myśli przewodnich: historyczne podobieństw do oliwek, status „luksusowego” produktu kuchni dworskiej, produkt o właściwościach prozdrowotnych i produkt, który wnosi harmonię w codzienne życie. Kiszony dereń podkarpacki to nie tylko wyjątkowy produkt kulinarny. To symbol odporności, tradycji, lokalnej tożsamości, zgodności z naturą. To owoc, który wyrósł z klimatu, historii i ludzkiej pamięci. Dziś wraca do łask jako ambasador Podkarpacia — regionu, który potrafi łączyć przeszłość z nowoczesnością. To jest coś czego trzeba spróbować 😊
Europejski system oznaczeń geograficznych dla win, napojów spirytusowych oraz produktów rolnych i środków spożywczych funkcjonuje od lat. Jest on powszechnie wykorzystywany do ochrony oznaczeń z UE i coraz częściej również do ochrony oznaczeń z krajów trzecich.
Dogłębna analiza skutków stosowanie tego systemu w obszarze rolnym doprowadziła do dyskusji nad rozszerzeniem zakresu jego stosowania. Przemyślenia te były zawarte w komunikacie z dnia 25 listopada 2020 r. pt. „Pełne wykorzystanie potencjału innowacyjnego UE – Plan działania w zakresie własności intelektualnej wspierający odbudowę i odporność UE”. Komisja zobowiązała się, że rozważy, czy zaproponować utworzenie unijnego systemu ochrony oznaczeń geograficznych produktów nierolnych.
W konsekwencji przyjęto Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2411 z dnia 18 października 2023 r. w sprawie ochrony oznaczeń geograficznych produktów rzemieślniczych i przemysłowych (…). Rozporządzenie to stosuje się od 1 grudnia 2025 r. W przepisach tych określono najważniejsze definicje, zaproponowano dwuetapowa rejestrację (poziom krajowy i unijny), zdefiniowano zakres ochrony. Określono również podmioty, które mogą składać wnioski o ochronę i tu pozytywna niespodzianka: dopuszczono składanie wniosków przez jednostki samorządu terytorialnego. Najważniejsze cele tego rozporządzenia to wzmocnienie gospodarki regionalnej, wspieranie tradycyjnych zawodów i zapewnienie konsumentom jasnych informacji o pochodzeniu produktów. Pełne uruchomienie przyjętych rozwiązań oraz ich wykorzystanie wymaga jednak wprowadzenia przepisów kompetencyjnych.
Pierwszych projekt przepisów wykonawczych pojawił się niecały tydzień temu. Na stronach Rządowego Centrum Legislacji 25 lutego 2026 r. pojawił się projekt ustawa o zmianie ustawy – Prawo własności przemysłowej oraz niektórych innych ustaw UC143. Konsultacje zaproponowanych rozwiązań są prowadzone do 18 marca 2026 r. https://legislacja.gov.pl/projekt/12407555/katalog/13189307#13189307
Projekt określa rozwiązania trybowe, zasady zgłaszania wniosków oraz sprzeciwów, określa zasady systemu kontroli a także tworzy Radę do spraw Oznaczeń Geograficznych na Produkty Rzemieślnicze i Przemysłowe. Zaproponowane są również tryby postępowania zmiany specyfikacji zarejestrowanych już produktów.
Z niecierpliwością czekamy na finalizacje procesu legislacyjnego !
Jednym z produktów rolno-spożywczych , który jest bez wątpienia kojarzony z Polską jest ziemniak. Warzywo to uprawiamy na prawie 200 tys. ha i zbieramy go trochę poniżej 6 mln ton. Jesteśmy producentem nr 4 w UE – po Niemczech, Francji i Holandii. Przeciętny Polak zjada rocznie około 94 kg (!!!) co jest znacznie powyżej średniej UE wynoszącej 63 kg/osobę. Można się tylko dziwić, iż do tej pory żadne z naszych ziemniaczanych specjałów nie wystąpił o ochronę w europejskim systemie oznaczeń geograficznych. Na szczęście rolnicy sieradzcy nadrabiają te zaległości. „Ziemniak sieradzki” rozpoczął formalnie procedurę ubiegania się o chronione oznaczenie geograficzne. Życzymy sukcesów 😊 W sumie to jeszcze chwilę (no przynajmniej 4 miesiące) i będzie można spróbować tych specjałów. Pierwsze „ziemniaki sieradzkie” pojawiają się już w połowie maja i są zbierane do lipca. Powiat sieradzki to głównie gleby brunatne i bielicowe, które charakteryzują się wysoką przepuszczalnością i bardzo szybkim nagrzewaniem. W połączeniu z łagodnymi temperaturami tego obszaru tworzy to idealne warunki dla ziemniaka. Słoneczne dni powodują szybkie nagrzewanie się gleby co pozwala na wysadzenie ziemniaków w lutym, a niezbyt wysokie temperatury wczesnym latem pozwalają osiągnąć optymalne plony i zachować niepowtarzalny smak i jakość. Do tego dochodzi specjalna technologia uprawy – specjalny proces podkiełkowywania ziemniaków przed sadzeniem, hartowanie sadzeniaków, stosowanie co najmniej zasad systemu integrowanej produkcji, a także takie rozwiania jak dostarczenie ziemniaka do odbiorcy w stanie świeżym w ciągu kilku dni po zbiorze (nie ma tu praktyki magazynowania tygodniami) czy pakowanie już na polu (specyfika sieradzkich gleb powoduje, iż ziemia bardzo łatwo obsypuje się). To tylko wybranie przykłady a jest ich dużo więcej i tworzą cały ciąg wzajemnych powiązań i zależności aby w efekcie uzyskać coś unikatowego. Tej nowalijki nie można nie spróbować.
Tradycja kiszenia w Polsce to nieodzowny element naszej kultury kulinarnej. Jest to sposób tak głęboko zakorzeniony w tradycji, że wielu z nas nie wyobraża sobie wizyty na wsi, u rodziny bez skosztowania własnoręcznie zrobionych ogórków kiszonych. Metody kiszenia przekazywały nasze praprababki naszym prababkom a one naszym babciom a one naszym matkom. Teraz nasze pokolenie próbuje dorównać arcydziełom tej sztuki przetwarzania ogórka w smakołyk. Z jednej strony kiszenie pozwala na naturalne konserwowanie i na przedłużanie trwałości ogórków co gwarantuje do nich dostęp również w długie zimowe wieczory. Z drugiej strony to był i jest element jednoczący rodzinę i czynność społeczna – wspólne zbieranie a następnie kiszenie. Pomimo tego, że metoda jest prosta i stosowana w całej Polsce, to w wielu miejscach, regionach, obszarach wykształtowały się lokalne rozwiązania lub też kiszenia nabrało dużo większego znaczenia społecznego, gospodarczego lub kulturowego. Lokalne rozwiązania mogą dotyczyć odmian wykorzystywanych do kiszenia, składu przypraw i dodatków, temperatury kiszenia czy sposobu przechowywania. W konsekwencji różny jest skład mikrobioty bakteryjnej, różna kwasowość, preferowany różny stopień ukiszenia a co za tym idzie zmieniają się nasze odczucia i doznania smakowe. Niektóre regiony mają taką specyfikę, taką kombinację stosowanej technologii w połączeniu z lokalnymi warunkami środowiskowymi, że ogórki kiszone stamtąd to po prostu arcydzieło. I tu w tym miejscu chcieliśmy zaprosić wszystkich do małej wsi Kruszewo w gminie Choroszcz w województwie podlaskim. W 2025 r. zorganizowano i obchodzono tu 26 edycję Ogólnopolskiego Dnia Ogórka w Kruszewie. To warzywo i proces jego kiszenia jest tak ważny dla regionu, że od 2000 r. organizowane jest święto Kruszewskiego Ogórka Herbowego. Badając specyfikę i związek tego produktu z regionem a także jego renomę podczas tego święta zorganizowano badania ankietowe. Ankieta została wypełniona przez prawie 800 osób. I co wyszło? Wyszło, ze ludzie doskonale znają produkt i nieraz o nim słyszeli. Aż 83,2% zaznaczyło odpowiedź: „słyszałem nazwę „ogórek kruszewski” już w dzieciństwie i nie jest ona dla mnie nowa” lub, iż pierwszy raz usłyszało o „ogórku kruszewskim” w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Tylko 4,4% ankietowanych spotkało się z „kruszewskim ogórkiem” po raz pierwszy w ciągu ostatniego tygodnia.
Wyszło również, że znany jest ze swojej wyjątkowości i niepowtarzalnych cech. Dla 89% jest to wybitny, niepowtarzalny, specyficzny i unikalny ogórek kiszony, lepszych nie jadłem/jadłam lub też bardzo dobry ogórek kiszony. 82,6% osób zgadza lub całkowicie się zgadza ze stwierdzeniem, iż „ogórek kruszewski” jest jaśniejszy niż inne ogórki kiszone, 86,4% twierdzi, iż jest bardziej kruchy, chrupki niż inne ogórki kiszone a 79,5% stało na stanowisku, iż „ogórek kruszewski” jest bardziej zwarty niż inne ogórki kiszone i nie jest pusty w środku.
Co sprawia, że „ogórek kruszewski” jest taki niepowtarzalny? Jakie praktyki powodują, że od ćwierć wieku organizuje się tu ogórkowe święto? Co wyjątkowego jest w tym regionie, że przyjeżdżają tu ludzie z całego Podlasia aby kupić ogórki? O tym będzie w następnym odcinku.
Wszyscy chyba wiedzą, że najlepsza gęsina jest na świętego Marcina – czyli dzień 11 listopada. Tego dnia od lat wszyscy zjadamy się smakowitym i niepowtarzalnym mięsem „Polskiej Gęsi Owsianej”. Wyjątkowość ta związana jest z całym pakietem i zestawem zasad chowu, utrzymania gęsi, warunków w kurnikach i przestrzeni na wybiegach, zasadami karmienia przez całe życie w tym również kluczowego etapu skarmiania owsem. Do tego dochodzą praktyki hodowców i zasady zarządzania stadami. Zarówno hodowcy jak i miłośnicy gęsiny długo czekają na ten dzień. W 2025 r. gęsina był chyba wyjątkowo smaczna i choć święto już minęło to teraz hodowcy zbierają laury trudu ciężkiej pracy.
Na targach PoultryTech w Nadarzynie (2-4.12.2025) „Polska Gęś Owsiana” otrzymała specjalny dyplom i medal w kategorii „Produkt targowy” a na targach Ekogala w Rzeszowie (13-14.12.2025) otrzymała specjalne wyróżnienie od Marszałka Województwa Podkarpackiego.
Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów – grudzień się jeszcze nie skończył.
Już prawie rok temu tj. 8 stycznia 2025 r. MRiRW po przeprowadzeniu procedury krajowej wysłało do Komisji Europejskiej wniosek o rejestrację „Kiełbasa pradziada z Dukli” jako Chronionego Oznaczenia Geograficznego. Trzymamy kciuki, czekamy na pierwszą publikację w Dzienniku Urzędowym EU i rozpoczęcie kolejnego etapu procedury rejestracji na poziomie międzynarodowym.
„Twaróg wędzony to specjalny rodzaj niedojrzewającego sera twarogowego, który jest tradycyjnie produkowany od około 40 lat. Ser wytwarzany jest z mleka krowiego. Wytwarzanie, wygląd, kolor i smak nadają twarogowi wędzonemu jego tradycyjny charakter. Metoda produkcji opiera się na tradycyjnych procesach: wędzeniu sera na gorąco dymem ze spalania wyselekcjonowanych drzew liściastych, soleniu sera na sucho czy zanurzaniu sera w solance” – czytamy w komunikacie Komisji Europejskiej.
Gwarantowana Tradycyjna Specjalność (TSG) jest nadawane kategorii produktów chronionych ze względu na tradycyjny sposób produkcji, skład lub wykonanie z tradycyjnych surowców. W przeciwieństwie do wyrobów z dwóch innych kategorii wyróżniających produkty regionalne i tradycyjne – Chroniona Nazwa Pochodzenia (PDO) czy Chronione Oznaczenie Geograficzne (PGI) – mogą one być produkowane na całym terenie kraju składającego wniosek o rejestrację.